Lata 1873-1895

Ks. Infułat Jan Rybarski był poprzednio kanonikiem gremialnym w Tarnowie, oraz dziekanem i komisarzem do spraw małżeństw. Ur. w r. 1817, wyświęcony w r. 1841, po niedługim proboszczowaniu w Lisiej Górze objął probostwo w Tuchowie w r. 1873. Nabył do kościoła parafialnego 12 ławek i 2 konfesjonały stylowe po zniesieniu kościoła OO. Bernardynów w Tarnowie. Te ławki i konfesjonały są jeszcze do dnia dzisiejszego w kościele /1950/ i pozostają pod ochroną konserwatora wojewódzkiego, jako zabytek sztuki.

Za niego sprawiono do kościoła paraf. w czasie od 1877 – 1890 /wykaz tych rzeczy w Notyficationes diec. tarn. A. 1885 i Curenda 1891, p.57/ Kapę białą – ornat biały, pozłocono kielich i posrebrzono „lampnicę”, sprawiono pacyfikał, naczyńka na Oleje św. i drugie naczyńka. Poza tym poszczególne osoby sprawiły w tym czasie: ornat biały, Figurę Matki Bożej z Lourdes /M. Modestia Felicjanka/, inna tuwalnię, sukienkę na puszkę, p. Klejn obrus na ołtarz, p. Podobińska dla ministrantów 2 komeżki i pelerynki czerwone. Ze składek sprawiono Stacje Jerozolimskie, na które gospodarz z Dąbrówki Więcek Andrzej of. 100 zł a z konkurencyjnych dochodów: pobito kościół gontem, wieżę blachą cynkową, i pobielono ją za sumę 1696 zł w czym proboszcz dał 80 zł. Dobrowolna jego ofiara ponadto 62 zł. Na budynki plebańskie wydał ks. proboszcz w ciągu lat 9 też poważne kwoty. I tak już w r. 1873 postawiono bramę do podwórza z parkanem, płotem chrustowym obwiedziono ogród plebański i oczerniono go, pobito kawał dachu na plebanii, studnię zawaloną wybrano i oczyszczono. W r. 1874 naprawiono rynny na plebanii. W r. 1875 naprawiono wozownię i dano rynny cynkowe przy stodołach na folwarku. W r. 1876 dano wchód do lodowni nowy, w r. 1878 podmurowano ściany do połowy na plebanii od ogrodu, pobielono dwa pokoje na wikarii. Własnym kosztem naprawił ks. Rybarski Grób Pański, ornat czerwony sprawił i biały, wymalował kościół, pozłocił i przerobił tabernakulum, naprawił organy kosztem 2675 zł. Sprawił mszał nowy, kapę czarną, pająk na 24 świece, przerobić dał stare ornaty i kapy, pozłocił kielich, sprawił dywan przed wielki ołtarz – to wszystko z własnej kieszeni.

Ze składek wiernych w kościele sprawiono w dalszym ciągu: Ołtarz Serca P. Jezusa za 500 zł, a obraz do tego ołtarza wymalował bezinteresownie ks. Bernard Preibisz, prob. XX. Filipinów w Tarnowie, drugi obraz mniejszy św. Franciszka kupiono za 25 zł. Sprawiono 6 lichtarzy, nową monstrancję, dywanik do ołtarza Serca P. Jezusa, ponadto konkurencja złożyła na nowe okna do kościoła 800 zł, osoby zaś pojedyncze ofiarowały: ks. Karol Molęcki kielich, zakupiono też kielich srebrny za 120 zł, hr. Julia Pustowska ofiarowała srebrną puszkę, Jakub Bień, gospodarz z Siedlisk zapisał 2 morgi pola na sprawienie nowych balasek, PP Berkowie ofiarowali dywan, dwie poduszki i dwa nakrycia na ambonę, XX. Józef Dutka i Krupiński zakupili dzwonki harmonijne dla ministrantów, i wiele innych. Ks. Rybarski ufundował wespół z Konwentem SS. Służebniczek Ochronkę.

Za Jego proboszczowania objęli opiekę nad Kościółkiem M. Bożej OO. Redemptoryści.

Za Jego rządów byli wybitni Księża Wikarzy jak: Ks. Piotr Lewandowski, poszedł na probostwo do Gromnika, ks. Jan Olesik, późn. proboszcz w Podegrodziu, ks. Józef Krupiński, ks. Józef Dutka, zamord. jako proboszcz w Piotrkowicach, ks. Franciszek Czernecki, ks. Franciszek Wąsowicz, później proboszcz w Gromniku.

Ks. Rybarski zmarł w r. 1893 i spoczywa w Tuchowie na dawnym cmentarzu przy wejściu. /płyta kamienna i napis: „Ks. Jan Rybarski”./ W r. 1880 obejmował Tuchów sam 385 domów z 2337 mieszkańcami, w tym 1090 mężczyzn, 1247 kobiet i 265 żydów. W r. 1890 było w Tuchowie 390 domów z 2365 mieszkańcami, w tym 210 żydów.

Lata 1893 – 1895

Ks. Arcybiskup Karol Przegonia Hryniewiecki ur. się w r. 1843 w miejscowości Pulsy, diec. wileńska. Wyświęcony w r. 1867, konsekrowany 1883. Inst. na probostwo w Tuchowie 2 IX 1893. De facto objął je 17 IX 1893 jako wygnany z Rosji. Niedługo bawił w Tuchowie bo zaledwie 1 i pół roku. Ci co Go jeszcze pamiętają opowiadają, że był bardzo miłosierny dla biednych. Sam odprawiał ich pogrzeby. Kiedy zmarł właściciel Buchcic i ofiarowano dużą sumę pieniędzy Arcybiskupowi, by sam prowadził zwłoki na cmentarz, odmówił. Gdy go pytano dlaczego, przecież innych prowadzi sam na cmentarz, odpowiedział: tak, ale to był ubogi. Wszystkim mieszczanom złożył wizytę poza tym obchodził rodziny nie z okazji kolędy, ale w ciągu roku czyli odprawiał wizytę pasterską. Codziennie szedł na cmentarz i modlił się na grobie swego Poprzednika śp. ks. inf. Rybarskiego. Idąc przez miasto przy każdym przystanął czy to dziecko, czy starszy, czy parafianin, czy Żyd. Każdego zagadnął, porozmawiał. Żydzi bardzo Go szanowali. Głosił sam kazania, sam celebrował I. komunię św. dzieci i bierzmowanie. Odszedł zrażony grubym nietaktem parafian. Gdy czekał na ślub zapowiedziany z miasta na 9 godz. a potem posłał kościelnego, żeby powiedział, że arcybiskup czeka na orszak weselny, miała powiedzieć panna młoda: „Taka droga do nas Biskupowi jak nasza do Biskupa.” A gdy przyszli ze ślubem i arcybiskup nie chciał dla jakiejś przeszkody dać ślubu, szarpała go za rękaw jakaś mieszczka wołając w kościele, po pijanemu:„Moskalu, nie dasz ślubu, pójdziesz na Sybir.”

Arcybiskup odszedł z Tuchowa i objął wakującą kanonię we Lwowie natomiast, jak mówią jeszcze żyjący ludzie, P. Bóg skarał tę rodzinę, która znieważyła Arcykapłana dotkliwie. Sami Żydzi mieli mówić: „To kara Boska za biskupa.”

Powstał wespół z Konwentem SS. Służebniczek Dębickich za kwotę 1000 zł u Katarzyny Smołuchowej siostry ks. proboszcza Smołucha dom drewniany z dużym ogrodem. Dom ten jeszcze stoi /1950/ i służy jako przytulisko dla staruszek pod opieką Sióstr Służebniczek. Wikarymi wtedy byli XX. Franciszek Wąsowicz i Andrzej Cebula. Jak opowiada ówczesny kościelny, a jeszcze żyjący Nikiel, w maju w niedzielę po nieszporach udała się z kościoła parafialnego procesja z obrazami i chorągwiami do tejże ochronki, gdzie poświęcił ją ks. Infułat Rybarski i między innymi tak przemówił: „Jak jutrzenka wschodzi na niebie i rozsiewa swą światłość, tak i tu przyświecać będą Siostry przykładem pobożnego życia i pracą przez wychowywanie dzieci.” Pierwszą przełożoną była S. Matylda. Poza tym domkiem i ogrodem nie miały Siostry żadnego majątku.

Dopiero Tomaszowie Igielscy, zacni bezdzietni ludzie z Przedmościa, którzy jeszcze za życia ufundowali figurę Matki Bożej Niepokalanej, która do dnia dzisiejszego stoi obok gospodarstwa Józefa Klocha i jest cennym zabytkiem z w. XVIII, ofiarowali Siostrom kawał gruntu, który Siostry używają.

Za wpływem ks. Kan. Maciejowskiego wybudowała nową Ochronkę hr. Rozwadowska i ofiarowała na utrzymanie Sióstr kawał pola oraz krowę i paszę dla niej. W tej nowej ochronce, murowanej piętrowej, pomyślano także o kapliczce, w której się mieściło także SSum. W r. 1948 utworzono w tej ochronce szpitalik dla położnych na 12 łóżek oraz ambulatorium dla lekarza a ochronkę właściwą, nazwaną później przedszkolem, przeniesiono za zgodą ks. proboszcza Rogoża do Domu Katolickiego, gdzie jeszcze obecnie się znajduje. W r. 1949 i 1950 przybudowano do Ochronki jeszcze jedno skrzydło o kilku pokojach. W Ochronce odprawia się codziennie Msza św. w r. 1949 i 1950 przez ks. katechetę Józefa Barszcza.

Powyższy tekst w formie maszynopisu został znaleziony w kancelarii parafialnej, przepisany przez Wojtka Lewickiego i umieszczony na tej stronie.