Lata 1926-1931

Ks. prałat Adolf Albin przyszedł na probostwo do Tuchowa z Chełmu, w r. 1926. Został równocześnie mianowany dziekanem tuchowskim. Na te probostwo namówił Go osobisty przyjaciel ks. prał. Lubelski. Jako duszpasterz odznaczał się w Chełmie systematycznością, a w sprawach praktycznych duszpasterskich często zabierał głos pisząc do gazety kościelnej we Lwowie i do Dwutygodnika Wydaw. w Tarnowie. Był dobrym kaznodzieją, wydał drukiem kilka rozpraw duszpasterskich, również kazania o Sakramencie Pokuty i Misje rekolekcyjne ludowe. Popierał ruch rekolekcyjny jaki począł się krzewić w diecezji, był pierwszym /i ostatnim/ prezesem Unitas kapłańskiej. W planach swoich i zamysłach nie zawsze był praktyczny i szczęśliwy.

Odrestaurował W. Ołtarz i wyzłocił go kosztem 12000 zł w r. 1929. Parafianie złożyli  4,5 tys., resztę zapłacił sam. Również odmalował ławki.

Wystawił Dom Katolicki za pieniądze otrzymane z Ameryki po śp. ks. Bpie Kozłowskim, jak to jest uwidocznione na tablicy fundacyjnej, umieszczonej w sieni Domu Katolickiego i zaintabulował ten Dom na „Kościół rzymsko-katolicki w Tuchowie.” Wykonawcą testamentu bpa Kozłowskiego był siostrzeniec ks. Albina, ks. proboszcz w Bay City Krakowski, stąd te pieniądze dotarły do Tuchowa. Plac pod Dom Katolicki zakupił ks. Albin u mieszczanina Ferdynanda Ankiewicza.

Sprowadził Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy i umieścił Go w ołtarzu. Zaprowadził nabożeństwa majowe i czerwcowe.

Niestety jako duszpasterz nie zapisał się zbyt chlubnie w pamięci wiernych i braci kapłanów. Mówią o Nim księża wikarzy, że grał rolę „Pana” i ludzi trzymał z dala od siebie. Pracę w kościele składał na wikarych. Lubił familiantów, którzy często i za blisko gościli na plebanii, stąd nie miał czasu na zajęcie się parafią. Posądzają Go, że zbyt wygórowane opłaty brał za posługi kościelne. Zmarł w roku 12 X 1931.

Powyższy tekst w formie maszynopisu został znaleziony w kancelarii parafialnej, przepisany przez Wojtka Lewickiego i umieszczony na tej stronie.