Lata 1932-1944

Ks. Walenty Wcisło przybył do Tuchowa na probostwo z Nawojowej r. 1932. Został mianowany dziekanem tuchowskim, a po jakimś czasie kanonikiem hon. kapituły tarnowskiej. Druga połowa jego proboszczowania w Tuchowie przypada na okres wojny światowej, którą rozpętał Hitler napadem na Polskę.

Ks. Dziekan Wcisło był kapłanem pobożnym, światłym, i ogólnie przez parafian poważanym, a dla braci kapłanów zawsze serdecznym i gościnnym. Kochał książkę i lubił czytać dużo i mądrze. Do kazań przygotował się dokładnie, a tylko biadał np. przede mną, że nie ma do kogo mówić, bo kościół parafialny świeci pustką. Zwłaszcza młodzież lgnęła do Klasztoru.

Dla Następców zostawił cenną bibliotekę własną. Nie miał jednak ks. Wcisło rozmachu duszpasterskiego, nie umiał w swe pasterzowanie dać ognia, zresztą przyszedł do Tuchowa w wieku starszym, pracą znużony, a do tego i zdrowie mu nie dopisywało i wojna go zaskoczyła. Gospodarz nie był wietny. Niefortunnie wymienił piękny kawał dobrego pola obok klasztoru za pole wprawdzie blisko plebanii, ale położone nad Białą i narażone co roku na zalanie wodą.

Gdy stanął nowy, okazały budynek szkolny, wykupił szkołę drewnianą obok kościoła i przeznaczył na mieszkanie dla organisty i kościelnego. Zakupił też szkołę murowaną i miał zamiar przerobić ją dla siebie na mieszkanie na wypadek emerytury. Kazał więc zrobić piwnicę, dorobić ganek. Ale śmierć przecięła wszystkie plany a ks. Ciekliński rozebrał budynek i sprzedał cegłą Hudyce do Kielanowic. Za ks. Wcisły zabrali Niemcy dzwon południowy. Drugi dzwon, „św. Jakub” uratowała delegacja złożona z p. Theodorowiczowej, Zająca, Eilmesa burmistrza i Krogulskiego. Przedstawiła Władzom niemieckim w Krakowie, że patronem kościoła jest cesarz austriacki Franciszek Józef I.

Za ks. Wcisły sprzedał ks. wikary Augustyn ołtarz Serca P. J. do Siedlisk a za uzyskane pieniądze i składkowe sprawiono dwa ołtarzyki, które stoją do dnia dzisiejszego: Ołtarz Serca P. Jezusa po stronie zakrystii i Ołtarz św. Antoniego po stronie przeciwnej. Ołtarzyki te powstały z pomysłu ks. prał. Bulandy, ale parafianie zawsze objawiali swoje niezadowolenie zwłaszcza z pozbycia się pięknego ołtarza Serca P. Jezusa. Ołtarze te małe wykonał rzeźbiarz miejscowy Cieśla, a obrazy Serca P. Jezusa i św. Antoniego malował miejscowy malarz Mróz.

Powyższy tekst w formie maszynopisu został znaleziony w kancelarii parafialnej, przepisany przez Wojtka Lewickiego i umieszczony na tej stronie.